środa, 5 listopada 2014

Żakardowy skończony

Dłubałam , liczyłam , prułam , a potem aby nie pruć robiłam bardzo powoli i dokładnie a że nie musiałam się spieszyć,  bo rozmiar dużo większy niż w gazetce(SANDRA zeszyt specjalny 2/95 ) wydaje mi się  że 86 a że Franek ma obecnie 72cm  to na wiosnę będzie w sam raz .Do kompletu miała być czapka i rękawice , ale synowa nie chciała , to nie zrobiłam .
Pozatym w moim życiu nastąpiły duże zmiany . Zmiana pracy , na razie nie wiem czy na lepsze ,okaże się .
No i w życiu osobistym ,to jednak na lepsze .


Dodaj napis

Włóczka miała sie nie mechacić ... ale jednak .


6 komentarzy:

  1. Aż zal,ze dzieciaki tak szybko wyrastaja z tak pieknych ciuszkow .

    OdpowiedzUsuń
  2. oj sporo pracy przy tym sweterku - chyba dla maluszka nie miałabym siły takiego zrobić ;) :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczny sweterek :-) Podziwiam Cię z całego serca - dla mnie żakardy to wyższa szkoła jazdy...
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczny swterek:)))POzdrawiam ciepło:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny sweterek wnukowi zrobiłaś.
    Doszła do mnie wędrująca książka Maknety, z rozpiski wynika, że ja wysyłam do Ciebie, proszę o adres b.piasecka@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest śliczny. Musze żakardu w końcu spróbować ;-)

    OdpowiedzUsuń